Zadłużenia — jak wyjść z problemów finansowych na każdym etapie?

Zadłużenie to problem, który dotyka wielu osób z różnych grup społecznych w różnym wieku oraz w różnej sytuacji finansowej. Nie ma na to reguły. Zadłużone bywają osoby z dużymi dochodami i z małymi. Wszystko zależy przecież od tego jak ich wydatki mają się do przychodów. Przeterminowane zobowiązania mają zarówno osoby biorące pożyczki pozabankowe jak i te korzystające z kredytów w banku. Może się to zdarzyć każdemu, nawet jeśli w momencie zaciągania zobowiązania, jego sytuacja finansowa jest dobra. Jak sobie radzić w takiej sytuacji?

Zaleganie z ratami czy zobowiązaniami może eskalować problem i doprowadzać do coraz większego zadłużenia się. Sytuacja taka może spowodować znaczne powiększenie się długu i coraz większe kłopoty finansowe. Jednym z najlepszych rozwiązań jest w takich sytuacjach działanie zamiast biernego oczekiwania — niezależnie od tego, jak duży jest dług lub jak bardzo jest przeterminowany. Pozwoli to wyjść obronną ręką z niekomfortowej sytuacji i zapobiegnie pogłębianiu się kryzysu. Na każdym etapie zadłużenia można działać i walczyć z zadłużeniem. Jak zatem wychodzić z problemów finansowych na każdym etapie? Jakie działania możemy podjąć? Dlaczego warto działać, a nie zostawiać wszystkiego w rękach przypadku? Odpowiedzi prezentujemy wraz z przydatnymi wskazówkami poniżej.


Opóźnienie spłat do 2 miesięcy


Pierwszy etap popadania w problemy związane z zadłużeniem zaczyna się gdy opóźnienie w spłacie raty lub należności sięga 2 miesięcy. Na tym etapie najczęściej dłużnik ma do czynienia z wewnętrznym działem windykacji czy ponagleń w firmie pożyczkowej lub banku. Firmy, którym zalegamy ze spłatą np. abonamentu czy raty pożyczki, mogą do nas dzwonić, wysyłać sms-y czy e-maile z przypomnieniem i prośbą o uregulowanie zadłużenia. Rzadziej wysyłają one windykatorów terenowych, którzy osobiście odwiedzają nas w domu. Na tym etapie nie grożą nam żadne poważne konsekwencje, ale to sygnał, że musimy działać.

Sposobów jest wiele. Jeśli to możliwe, zacznijmy negocjacje z firmą pożyczkową na temat przesunięcia terminu spłaty. Możemy też zadłużenie konsolidować i zmniejszyć nasze miesięczne obciążenie. Bywa niestety tak, że nie mamy żadnego manewru – po prostu brak nam możliwości zdobycia jakiegokolwiek finansowania. Co wtedy?

Jeśli nie posiadamy pieniędzy na spłatę, możemy zadziałać „krótkoterminowo” nie płacąc jednej raty u innego wierzyciela, który jeszcze nie prowadzi wobec nas windykacji. Przede wszystkim warto również porozmawiać z doradcą i uprzedzić firmę, że mamy pewne problemy, a rata zostanie uregulowana w najbliższym czasie. W wielu przypadkach sprawi to, że nie będziemy tak często informowani o opóźnieniu i dostaniemy nieco więcej wolnej przestrzeni. Jak w wielu sytuacjach w życiu, komunikacja i przepływ informacji działają uzdrawiająco. W niektórych przypadkach za wysłanie monitu czy wykonanie telefonu może zostać naliczona nam opłata lub “kara umowna”. Warto więc dowiedzieć się o takowych podczas podpisywania umowy pożyczkowej.


Windykacja zadłużenia


Kolejnym etapem popadania w zadłużenie jest przeterminowanie należności o więcej niż 2 miesiące. Na tym etapie działania windykacyjne stają się intensywniejsze, a firma, której zalegamy ze spłatą, może podejmować bardziej zdecydowane kroki, w celu odzyskania pieniędzy. Częstym elementem są wizyty terenowych windykatorów, którzy starają się odzyskać należność i nakłonić nas do spłaty zadłużenia. Na tym etapie również możemy porozumieć się, z firmą której zalegamy pieniądze. Dobrym rozwiązaniem będzie np. rozłożenie należności na kilka mniejszych partii i spłacanie tych bieżących rat. Rozmowa z windykatorem może przynieść rozwiązanie, a my wybrniemy z problemu. Pamiętajmy, że spłata leży w interesie obu stron. Firma pożyczkowa nie jest naszym wrogiem i chce po prostu odzyskać należne jej pieniądze. Jeśli zaproponujemy jakiś plan spłat, może udać się osiągnąć porozumienie – dlatego warto na tym etapie wyrazić chęć polubownego rozwiązania sytuacji. Korzystnym wyjściem może być również np. konsolidacja zobowiązań. Gdy mamy problemy ze spłatą kilku rat możemy zamienić je na jedną niższą, którą będziemy spłacać przez dłuższy okres czasu. Wszystko będzie trwało dłużej, ale nasz miesięczny budżet będzie mniej obciążony. Konsolidacja dostępna jest we wszystkich bankach oraz w wielu firmach pożyczkowych. Generuje dodatkowe koszty w długim okresie czasu, ale może być to jednak dużo mniejsza strata niż np. koszty sądowe czy komornicze. Jeśli nie będziemy robić nic, firma może zażądać spłaty natychmiastowej całego zobowiązania. Jeśli tego nie uczynimy, może ona sprzedać też dług lub wystąpić do sądu i w ten sposób próbować odebrać należność.


Sprzedaż zadłużenia zewnętrznym firmom

Gdy będziemy unikać kontaktu i nie będziemy próbowali rozwiązać sprawy polubownie nasz dług, może zostać sprzedany do zewnętrznej firmy. Na rynku działa wiele takich firm i trudnią się one skupowaniem długów. Bank lub firma pożyczkowa sprzedająca nasze zadłużenie sprzeda je na ogół za ułamek sumy. Przeważnie długi takie sprzedaje się w dużych partiach (wielu klientów naraz) za 20%-30% ceny nominalnej długu (wszystko zależy od wielkości transakcji oraz „rokowania” pod względem możliwości odzyskania kupionych należności. Oznacza to, że firma, która kupiła nasz dług za część jej nominalnej wartości, nawet jeśli umorzy nam część długu lub rozłoży go na raty, aby tylko odzyskać np. połowę długu nadal może na tym zarobić (o ile nie zainwestuje zbyt wiele w obsługę naszego zadłużenia). Taka sytuacja daje nam pole do rozmów i warto w tym momencie rozpocząć działanie. Samodzielnie możemy negocjować umorzenie długu lub rozłożenie go na raty. Obecnie firmy skupujące zadłużenie często podchodzą prokliencko do osób zadłużonych, gdyż w interesie obu stron leży uregulowanie długu. Jeśli chcemy rozwiązać problem, a samodzielne nie posiadamy wiedzy czy doświadczenia, możemy skorzystać np. z pomocy firm „antywindykacyjnych”. Będą one w naszym imieniu negocjowały z firmami, które wykupiły nasz dług czy też pisały pisma. Koszt takiej usługi może być zależny od wyników lub opłacany na koniec zlecenia. Nie jest on w wielu wypadkach wysoki, biorąc pod uwagę całe zadłużenie.


Komornik

Gdy i do tego momentu nie uregulujemy naszego długu firma, która go kupiła lub sam wierzyciel mogą wystąpić do sądu o uznanie prawne długu i wydaniu klauzuli wykonalności. Następnie może ona zwrócić się do komornika sądowego, aby odzyskał ich dług w sposób „siłowy”. Komornik ma znacznie więcej praw niż windykatorzy i jest urzędnikiem państwowym. Może on nam np. zabierać część pensji lub zablokować konto bankowe pozostawiając na nim jedynie do wykorzystania określone prawem minimum. Komornik sądowy dolicza również opłaty egzekucyjne i może zabrać nam nasz majątek, który posiadamy. Również i ta sytuacja nie jest całkowicie beznadziejna. Warto porozumieć się z komornikiem, zaproponować spłatę zadłużenia w ratach czy spłacanie w go w kilku partiach. Gdy wierzyciel wyrazi zgodę, możemy dokonać w ten sposób spłaty długu. Warto również skorzystać np. z darmowych porad prawnych, które są dostępne w wielu miastach, co pomoże nam dobrze orientować się w naszej sytuacji i popełnić błędów.


Upadłość konsumencka


Jeśli nie dojdziemy do porozumienia z komornikiem lub nasz dług przekracza nasze możliwości, ostatecznym rozwiązaniem jest ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Obecnie prawo daje wiele możliwości na tym polu. Po zgłoszeniu wniosku do sądu, może on ogłosić naszą upadłość i uwolnić nas od zadłużenia. Oczywiście – coś za coś. Będziemy musieli prawie dosłownie zaczynać wszystko od zera, a o kredytach lub pożyczkach możemy w przyszłości zapomnieć.

Jeśli nie posiadamy majątku, sprawa powinna przebiegać bardzo szybko. Jeśli go posiadamy, sąd określi sposób w jaki nasz majątek zostanie przekazany na pokrycie zadłużenia i może ustalić dodatkowo plan spłaty dla kwot długu przekraczających wartość naszego majątku. Będziemy musieli spłacać w zazwyczaj niskich ratach przez pewien okres czasu wierzycieli, po czym staniemy się wolni od kłopotów z zadłużeniem. Jeśli osoba, która ogłosiła upadłość nie ma gdzie mieszkać dostanie „wyprawkę” w postaci środków na wynajem mieszkania przez kilka miesięcy.

Upadłość konsumencka na razie nie jest dostępna dla osób, które brały kolejne pożyczki na spłatę poprzednich i zadłużały się w sposób, który można zinterpretować jako “celowy”, choć trwają prace nad zmianą przepisów w tym zakresie.